Pisałam ostatnio o tym, że rysując zbliżamy się do siebie samych.
Jesteśmy w lepszym kontakcie ze sobą. Jest to doświadczenie wspólne dla wielu ludzi. Ja sama, gdy jeszcze nie rozważałam tych kwestii od strony teoretycznej, wiedziałam, że malowanie sprawia, że czuję się dobrze.
Jednak gdzieś towarzyszyła mi wątpliwość, że jednak tworzenie to forma ucieczki przed realnym życiem. To był temat dla mnie zawsze trochę niejasny, a zajmując się arteterapią coraz częściej się z nim konfrontowałam.