"Zycie jest gdzie indziej" – czy tworząc uciekamy od rzeczywistości?

Pisałam ostatnio o tym, że rysując zbliżamy się do siebie samych.

Jesteśmy w lepszym kontakcie ze sobą. Jest to doświadczenie wspólne dla wielu ludzi. Ja sama, gdy jeszcze nie rozważałam tych kwestii od strony teoretycznej, wiedziałam, że malowanie sprawia, że czuję się dobrze.

Jednak gdzieś towarzyszyła mi wątpliwość, że jednak tworzenie to forma ucieczki przed realnym życiem. To był temat dla mnie zawsze trochę niejasny, a zajmując się arteterapią coraz częściej się z nim konfrontowałam.

Jak zapuścić korzenie i rozwinąć skrzydła

Słabo mi się robi, jak słyszę o opuszczaniu strefy komfortu. To hasło stało się jakąś koszmarną modą. Ludzie chcą masowo opuszczać strefę komfortu, a ja się zastanawiam, jak ją odnaleźć, lub raczej jak ją wciąż na nowo odnajdywać. Zawsze lubiłam płynąć pod prąd, ale to o czym mówię może okazać się bliskie wielu osobom.

Ekstremalne rysowanie - czym to grozi?

“nie umiem malować” “z plastyki dostałem pierwszą dwóję” spotykałam wiele osób mających opory przed taką formą ekspresji. Osoby kiedyś zranione oceną, dotknięte czyimś sądem pozostają często zablokowane i na propozycję rysowania reagują sceptycznie, niechętnie.